Coraz mniej sił i coraz więcej głosów w głowie. Dużo skojarzeń, ale nic z tego nie
rozumiemy. Fala wspomnień, dobrych odczuć i próba zaszufladkowania siebie. Czy
ostatnie urodziny były wystarczającym podsumowaniem życia? Czy byliśmy dobrzy
dla tych, którzy są ważni? Jakie były ostatnie wypowiedziane przez nas słowa?
Czy dokonaliśmy wszystkiego, co sobie zaplanowaliśmy? Czy nakarmiliśmy kota?
Czy żelazko zostało wyłączone? Jaka była ostatnia przeczytana książka? Czy
mogłem czytać więcej ? Czy mogłem dostrzegać więcej? Czy wybrałem słuszną drogę
życia? Czy moje postępki mogły być lepsze? Czy i ile rzeczy żałuję? Dlaczego
właśnie one? Ale potem nie masz już siły, przestajesz walczyć i odpuszczasz
sobie. Przestajesz liczyć na innych i godzisz się z własnym losem. Jeszcze nie
dociera, ale powoli godzisz się z myślą. Zaczyna być coraz ciemniej, a ty
jesteś najbardziej uległym człowiekiem świata. Można sobie marzyć śmierci z
uśmiechem na ustach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz