poniedziałek, 23 kwietnia 2012

8.

Zwyczajem dobrze mi znanym zapomniało mi się o internetowym miejscu na ziemi. Robiąc sobie więcej wolnego, niż dni zapierdalania by się mniej stresować w czerwcu, powróciłam do zdjęć. Klisza kupiona, Zenit napchany, czeka na powrót do domu i pełne wykorzystanie.

Kwiecień- dzień podsumowań życia mego, krótkiego, już 21-letniego. Za dużo nie zdziałałam jeszcze, widzę, że to nie będzie takie proste jak wydawało mi się 5 lat temu. Tutaj się trzeba nieźle naharować. Ale spokojnie, problemów już nie ma, są za to wyzwania przerażające, których podjąć sie trzeba.

Intensywny weekend w doborowym towarzystwie zaowocował. MOCAK został pokonany, NIETYKALNI obejrzeni, nocne wyprawy, głowa pełna rozmów, marsz na zdrowie, uściski pełne prezentów, niespodzianek kilka, zapiekanki z Kazimierza, cupcake z S., artykuły po niemiecku, książki angielskie, smoothie malinowe i dobrze marzenia.
 Jako 21letnia osoba płci żeńskiej, zaczynam się zastanawiać co zrobić ze zmarszczkami na czole, chyba musze przestać się gniewać na cały świat powtarzając kurwowe piosenki, rychło w czas!