sobota, 24 września 2011

1.

postanowione. letnia rezurekcja zakończona, moja głowa pełna pomysłów, planów, kolejna próba okreslenia siebie, swojego charakteru i tego co chce osiągnąć. zawsze po letniej rezurekcji jest lepiej, nie wierzę w postanowienia noworoczne, ani nawet moje urodziny nie są punktem zwrotnym.

just flow - mam w głowie. wrzesień jest dla mnie łaskawy w tym roku. cicho spadające liście, na wpół pożółkła trawa, słońce idące do morza, to wszystko tworzyło całość, aż mi szkoda tego września.
krakowski październik chyba nie będzie zły. muszę sobie wszystko znowu poukładać w tabelkach w mojej głowie, zrozumieć 5 razy i przepracować błędy. przyzwyczaić się do nowej pory, która z moimi planami wydaje się być ciekawą. starać się nie wypaść z rytmu i nauczyć planu życia jesiennego.
ciepły sweter zaprosi do tańca herbatę i we trójkę będziemy spędzać długie, ciemne i ciepłe wieczory na dietla. aż mi się ciepło robi na myśl, że mieszkam w centrum. może wreszcie kraków da się polubić? otworzy się przede mną bogactwo festiwali, kin i brukowych uliczek, których jeszcze nie znam. będzie można wyjść i zrobić COŚ w tym krakowie.

co więcej, sama jestem zdziwiona, że to wszystko dotyczy mnie, toczy sie wokół mnie i obmacuje rękami rzeczywistości. zawsze wizja mojego zycia była gdzieś obok, nie przeżywałam wszystkiego tak, jak inni, tak mi sie przynajmniej wydaje, aż tu -bach- nagle tyle się dzieje! jakbym wyszła z kokonu. przez rok nie znałam nikogo, aż nagle sa istoty z którymi dobrze mi się rozmawia, które są ciekawe i które chcę poznać. chce czerpać jak najwięcej, bo mimo tego, że jestem samotnikiem, nie nudzę się ze sobą, to miło jednak obcować z jakąś urocza istotą, która doprowadza cię ze śmeichu do łez.
inni odchodzą. odeszli. i tego tez nigdy nie doświadczyłam. dziwne uczucie. najtrudniejsze zadanie to teraz sie odnaleźć jakoś, znaleźć więź zastępczą, tylko czy się da? czy szukanie na siłę z powodu dziury będzie w porządku w stosunku do nas samych? może to zwykłe oszukiwanie się.
just flow- znowu mi dudni w uszach. racja. trzeba czekać na swoją kolej, na swoje losy zapisane.. gdzieś chyba są zapisane. nie gubić ścieżki, nie zapominać lekcji i po prostu być. iść do przodu w sposób dla nas najlepszy, najwygodniejszy.
chcę się nauczyć przezywać. zaglądać rzeczywistości prosto w oczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz